Zawód: saunamistrz. Rozmowa z Piotrem Mikulskim

26 czerwca 2017
26 czerwca 2017

Saunamistrz Hotelu Senator w swoim repertuarze ma m.in. takie rytuały, jak „Piraci z Karaibów”, „50 twarzy Greya” czy „Szkocka sauna”. W rozmowie z nami opowiada o swoim nowym pomyśle na kolejną noc saunową i wspomina, jak zaczęła się jego przygoda z saunowaniem.

Saunamistrz to już zawód?

Myślę, że można już tak powiedzieć. To nowa profesja na rynku pracy, a saunamistrz jest znakiem zmieniających się potrzeb społeczeństwa w dziedzinie odnowy biologicznej i relaksu.

Co należy do jego obowiązków?

Przede wszystkim dbanie o komfortowe warunki zażywania kąpieli i relaksu w strefie saunowej przez Gości. Polega to przede wszystkim na wykonywaniu profesjonalnych rytuałów saunowych oraz na edukacji saunowej nowicjuszy.

Jak można zostać saunamistrzem?

Trzeba przede wszystkich traktować tę pracę jak misję, której celem jest propagowanie kultury saunowania. Jednymi z podstawowych kryteriów dla kandydatów na saunamistrza są też bardzo dobry stan zdrowia i odpowiednie wykształcenie. Każdy, kto chciałby wykonywać taki zawód, musi bowiem rozumieć wszelkie procesy fizjologiczne zachodzące podczas pobytu w strefie saunowej. Zadaniem saunamistrza jest również czuwanie nad bezpieczeństwem saunowiczów. Stąd też największe predyspozycje zawodowe do tej pracy mają absolwenci szkół o profilu odnowy biologicznej, wychowania fizycznego, fizjoterapii itp.

Szkoła jednak nie zawsze wystarczy. Jak można się dokształcić w tej dziedzinie?

Uzupełnieniem wiedzy na temat saunowania mogą być kursy organizowane np. przez Polskie Towarzystwo Saunowe. W ich trakcie kursanci uczą się nt. poprawnego saunowania. Najważniejszym szkoleniem jest jednak regularna praktyka oraz zdobywanie doświadczenia chociażby w turniejach saunamistrzów.

Jak było w Twoim przypadku? Co spowodowało, że wykształciłeś się w tym kierunku?

Saunowanie wiązało się u mnie z potrzebą odnowy biologicznej. Ta z kolei jest związana z moja codzienną praktyką trenerską tenisa ziemnego oraz pływania, którymi również zajmuje się zawodowo.

Od jak dawna zajmujesz się saunowaniem?

W sposób świadomy uprawiam je od około 7 lat. Zaczęło się od tzw. Aufgussów. Z czasem jednak przekształciły się one w rozbudowane tematyczne rytuały saunowe. Doszły efekty wizualne, dźwiękowe, smakowe, zapachowe…

… i zostałeś profesjonalistą. Czym różni się saunowanie z saunamistrzem od zwykłego pobytu w saunie?

Głównym celem pobytu w saunie jest nagrzanie ciała i uzyskanie związanych z tych dobroci psychofizycznych dla naszego ciała. Aby ten cel uzyskać, należy przebywać w saunie około 15 minut i to w odpowiednich warunkach. Większość osób nie ma świadomości, jak to zrobić. Dlatego też warto saunować z saunamistrzem. Wtedy mamy nie tylko pewności, że seans będzie efektywny, ale też okazję, by wyedukować się w zakresie poprawnego saunowania.

Edukacji najbardziej potrzebują zazwyczaj nowicjusze. Czy idąc po raz pierwszy na rytuał saunowy, powinniśmy się w jakiś szczególny sposób przygotować?

Absolutnie nie, no chyba że mentalnie… Profesjonalny saunamistrz na pewno nie pozwoli w trakcie wspólnego pobytu w saunie na nieprzestrzeganie zasad saunowych i na to należy się nastawić. Jeśli jednak pokonamy tę barierę, na pewno będziemy zadowoleni.

Będziemy saunować efektywnie, a przy tym bezpiecznie?

Dokładnie tak. Przy okazji możemy liczyć również na fajną rozrywkę. Podczas weekendowych rytuałów saunowych w Hotelu Senator np. (piątek-sobota-niedziela), każdy rytuał jest o innej tematyce. Nigdy nie prowadzę jednakowych rytuałów jeden po drugim. Nawet jeśli pojedyncze zapachy w rytuale mają się powtórzyć (a czasami się to zdarza), to modyfikuję je o domieszkę innego zapachu. Staram się również jak najczęściej dobierać swój strój do tematu rytuału.

Jakie są motywy przewodnie Twoich rytuałów?

Mam kilkanaście tematycznych rytuałów, między innymi „Piraci z Karaibów”, „50 twarzy Greya”, „Mexykańska gorączka”, „Lato nad Bałtykiem” czy „Szkocka sauna”. Tworzenie nowych rytuałów wynika z różnych potrzeb i okazji, ale też coraz częściej również z inicjatywy samych saunowiczów. Ja sam staram się tworzyć coś nowego przynajmniej średnio co kilka tygodni. Z racji mojej pasji tenisowej planuje wkrótce przygotować rytuał o tej tematyce o wszystko mówiącej nazwie: „Wielki SZLEM”. Więcej póki co jednak nie zdradzę…

Newsletter
Newsletter

Zapisz się na nasz newsletter.

Ta strona używa COOKIES.

Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki.

OK, zamknij